Mam trochę nowych przemyśleń...
Po pierwsze, życie jest bardzo złożone. Każdy z nas ma milion wspomnień, chwil spędzonych najlepiej na świecie i tych, o których wolelibyśmy zapomnieć. Samo dzieciństwo to tyle czasu, niby tak mało, ale dużo. Gdy jest nam gorzej warto sobie przypomnieć, ile już przeżyliśmy, ile razy się śmialiśmy, w jak świetnych miejscach byliśmy, po prostu ile razy pomyśleliśmy "KURDE, ALE ŻYCIE JEST ZARĄBISTE!", "CHWILO TRWAJ!".
Kolejne, ostatnio jestem na siebie zła, chcę być lepszym człowiekiem. To jest bardzo ważne. Często chodzę na zakupy. I przyłapałam siebie na myśleniu o właśnie materializmie. "O, jak fajnie byłoby mieć to, o jak super." I co z tego? Kupimy jedno, zaraz chcemy drugie. To błędne koło. Poza tym żadna rzecz nie zastąpi genialnego uczucia zrozumienia. Lub po prostu obecności. Duchowa cześć życia - to dzięki niej istniejemy. To dlaczego jest mniej ważna??
No i musimy się skupić na teraźniejszości, to tu żyjemy."Hehe, powiedziała Kamila, wieczny marzyciel."A jednak ;> To tutaj jesteśmy dla Boga i dla ludzi, a żyjąc przeszłością/przyszłością to nas OMIJA i jesteśmy jak roboty (a to porównanie :D) Ale naprawdę.
Mam wrażenie, że się mądrzę. Nie lubię bardzo tego wrażenia :( Nie mądrzę się...? Po prostu piszę, co mi w głowie siedzi, tak! :> Dzień bardzo dobry, "PRLowy klimat"
Anakin strikes again.
piątek, 6 czerwca 2014
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Wicked Game.
Czerwiec rozpoczęty wyśmienicie.
Maj zakończony nie gorzej. "We're drenched!"
The world was on fire and no one could save me but you.
What a wicked game you played to make me feel this way.
What a wicked thing to do to make me dream of you.
Caution - lips.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


